poniedziałek, 28 września 2009
Dusty Archives - London X.2007
Deszczowa pogoda w październiku i Londyn. Tylko parę dni w stolicy Anglii ale jak dużo obserwacji i wrażeń. Muszę powiedzieć że wielkość Londynu przytłacza, praktycznie każda dzielnica może być traktowana jako osobne miasto na swoich własnych warunkach. I to Underground, to naprawdę musi być horror dla kogoś z klaustrofobią :) Inny rozdział to ludzie, praktycznie teraz trudno mówić o rdzennych mieszkańcach tego miasta, myślę że oni już dawno opuścili ten przybytek. Za to mamy niekontrolowany przypływ emigrantów z każdych zakątków świata...może z jednej strony jest to dobra rzecz która działa dobrze na kosmopolityzm Londynu ale zabija tą "angielskość" tego miasta. A co jak co to w Londynie powinno być to jak najbardziej odczuwalne. Pozytywy - na pewno liczne muzea i eksponaty które tam mają. Z racji tego że byliśmy tam bardzo krótko to udało mi się zobaczyć tylko dwa: Imperial War Museum (zdjęcia można znaleźć w starym poście) i R.A.F. Museum (wrzucę osobnego posta z fotkami z tego muzeum) A przepraszam, jeszcze bardzo krótka wizyta w National Gallery przy pomniku Nelsona. Do tego kilka ciekawych obiektów budowlanych jak Big Ben czy budynki Parlamentu. Na pewno nie podobało mi się London Eye, myślę że psuje kompletnie efekt ale coż... Poniżej parę fotek z naszych włóczęg po deszczowym centrum Londynu, Chinatown itd.

niedziela, 27 września 2009
Dusty Archives - Zenek Birthday Party IX.2007
Uff, w końcu się wziąłem za mojego Bloga. Postanowiłem powrzucać w najbliższym czasie wszystkie rzeczy które już dawno powinny się tu znaleźć i będę leciał z miarę nowym materiałem. Na pierwszy rzut leci impreza z 2007 roku podczas mojej którejś tam wizyty we Wrocku. A było to tak, niejaki Zenon, perkusista z doskoku powiedział Oskiemu że robi urodziny i żeby przyprowadził kogoś znajomego. No to w sumie zwaliło się jakieś 15 osób które pana Zenka zobaczyły po raz pierwszy w życiu :D Ale jubilat okazał się wyrozumiały i imprezka była przednia, między innymi była ekipa Roty poza pijakiem Nemskim, mój kolega z Irlandii, dwie kuzynki o imieniu Edyta (jedna moja prawdziwa kuzynka a druga z 3 znanych kuzynek Oskara) Był też pijany tańczący po stołach z gołą klatą Arturrro, "mokra pacha" Oski, frontman Wojtek a ja miałem image na zarośniętego grubasa :) Echhh, się działo...

Pod spodem znajdują się 3 filmiki z tej imprezy, gościnnie zagrałem na basie i razem z mega pijanym Darkiem na wiośle, Oskim za perką i Wojtkiem jako frontmenie stworzyliśmy coś bardzo dziwnego :)
środa, 22 lipca 2009
Fort Duncannon - June Bank Holiday
Z duzym opoznieniem fotki z najwiekszej tego typu imprezy w Irlandii. Ponownie za miejsce sluzy Fort Duncannon polozony dokladnie w prawym dolnym rogu wyspy. Pogoda byla masakryczna jak na Irlandie, tzn. nie padalo nic a nic a slonce spieklo mi gebe na skwarek :) Bylo przyjemnie, mielismy wlasnego Winstona Churchilla, odbyla sie bitwa i wypilo sie troszke alkoholu. Ogolnie weekend pod znakiem mozdzierza bo z niego sie najwiecej nastrzelalem. I na bitwie i na osobnych prezentacjach dla publiki. Byli tez przedstawiciele innych epok ale generalnie impreza 2 wojenna.

Subskrybuj:
Posty (Atom)




